Trzydniowa wycieczka klas VIII i klasy VII – Kraków-Oświęcim-Energylandia

Klasy VIIIA i B oraz  klasa VII uczestniczyły w trzydniowej wyciecze o charakterze edukacyjno-rekreacyjnym do Krakowa i okolic. Naszą wyprawę rozpoczęliśmy
w Oświęcimiu od zwiedzania największego byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, w którym życie straciło ponad 1,1 mln ofiar. W sprzyjającej aurze zwiedzaliśmy baraki, ekspozycje, wystawy zdjęć i oryginalne, bądź częściowo zrekonstruowane fragmenty obiektów przerażającego krajobrazu architektury obozowej. Wszędzie czarno, szaro i ponuro…i nieustannie  towarzyszyło nam podczas spaceru uczucie głębokiego smutku. Nasza przewodniczka opowiadała nam o rzeczywistości życia obozowego, o eksperymentach medycznych, o cichych bohaterach obozu…rotmistrzu Witoldzie Pileckim i Św. Maksymilianie Kolbe. Upamiętniając ofiary zagłady zapaliliśmy znicze przy Ścianie Straceń i ruszyliśmy do II części obozu- Birkenau. To makabryczne miejsce na zawsze już pozostanie w naszej pamięci. A my młode pokolenie zobowiązaliśmy się naszą wizytą do zachowania pamięci historycznej o tych strasznym miejscu. Drugi dzień wycieczki wyrwał nas z ponurego nastroju. Adrenalina, radość
i ekscytacja towarzyszyły nam podczas każdego kroku w Energylandii, szczególnie w jej ekstremalnej strefie. Biegaliśmy między Hyperionem, Moya Formułą, Mayanem i Vikingiem
a niektórzy – Ci bardziej odważni nie odpuszczali Hyperiona i z „halnym” we włosach wielokrotnie pokonywali tę trudną trasę. Panie wychowawczynie zaczęły wizytę
w największym parku rozrywki od ekstremalnego Space Boostera, więc po tym doświadczeniu pozostała im tylko łagodna wspinaczka po Wonder Wheel i podziwianie ekstremalnych wyczynów swoich wychowanków. Wycieczkę zakończyliśmy zwiedzaniem Katedry Wawelskiej i  Bazyliki  Mariackiej, w której wyczekiwaliśmy na odsłonięcie ołtarza Wita Stwosza i  podziwialiśmy piękne witraże autorstwa Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera. A na Placu Mariackim wysłuchaliśmy hejnału i taki zrobiliśmy hałas naszymi okrzykami i brawami, że sam hejnalista pomachał nam na pożegnanie. Kraków
z pewnością jeszcze odwiedzimy, bo trzy godziny to zbyt krótko, by nasycić się wspaniałą atmosferą tego miasta.

Tekst:

Marta Kroc, Małgorzata Perkowska,

Danuta Skrzywanek, Aleksandra Karwasińska

Dzień I – Oświęcim

Dzień II – Energylandia

Dzień III – Kraków